Pieszo Trawers Polski Południe - Północ

02.06.2017 - 25.06.2017
Dotychczas wszystkie trasy pokonuję wyłącznie dla przyjemności. Na pytanie, „po co to robisz?" odpowiadam "tak sobie wymyśliłem" - rozmówcom ciężko pojąć, że można robić coś tylko dla przyjemności. Często rozmówcy próbują sami odpowiedzieć na zadane przez siebie pytanie: "dla dziewczyny", "dla kogoś", "po kupę pieniędzy", "ktoś płaci". 
Także tym razem inaczej niż zwykle. Wyprawę dedykuję dzieciakom a hasło przewodnie brzmi "Do spełnienia marzeń wystarczy pierwszy krok"


Założenie projektu
Pieszo Trawers Polski Południe-Północ, czyli połączenie punktu najdalej wysuniętego na Południe Polski z punktem najdalej wysuniętym na Północ Polski. Dodatkowo wędrówka przez Geometryczny Środek Polski.


Obawy
Główne obawy to około 900km po asfaltach - przez co niemiłosierny ból stóp od pierwszego dnia. Drugie obawy to marsz wzdłuż głównych dróg, a tym samym możliwość potrącenia. Mimo obaw ruszam po przypomnieniu cytatu "Jak namówić Polaka by coś zrobił? => Powiedzieć, że jeszcze nikt tego nie dokonał"
Obawę bólu niweluję poprzez wzięcie bardzo wygodnych butów z podeszwą z miękkiej i mało trwałej gumy, więc obawa, że się rozlecą (bardzo trudno dostać wygodne buty). Po drugim dniu po asfaltach wiem, że dadzą radę.
Druga obawa rozpatrywana na bieżąco, czyli jeśli widzę, że droga jest bardzo ruchliwa to wytyczam nową trasę nakładając kilometry - często okazuje się, że dłuższa trasa wynagradza wysiłek cudnymi widokami, spokojem oraz wioskowymi sklepami z bardzo smaczną kiełbasą.


Dojazd
Wyruszam 01.06.2017 o 04:50 ze swojej miejscowości a z trzema przesiadkami mam być w Stuposiany o 12:00. Stąd stopem lub komunikacją publiczną (której nie znalazłem w internetach) jak najbliżej miejsca startu. W praktyce w Rzeszów panują korki, więc spóźniam się na bezpośredni autobus do Stuposiany. Po dwóch godzinach wyjazd do Ustrzyki Dolne - opóźnienie i godzina czekania. Do Ustrzyk jedzie grupka turystów, więc oczekiwanie mija w miłej atmosferze. Ostatecznie około 15:00 jestem w Stuposiany. Godzina późna, zatem mało samochodów jeździ a te, co jeżdżą nie zatrzymują się. Po przejściu 4km zatrzymuje się bus i podwozi 6km - za co kierowca kasuje 5zł! W Muczne poznaję świetną parę On Polak - Ona Holenderka, długo rozmawiamy, kawałek wędrujemy razem. Podsumowując: dojazd tak się skomplikował, gdyż los chciał żebyśmy się poznali. Ostatecznie start 02.06.2017


Początek, koniec i środek Polski
Początek miejsce najdalej wysunięte na Południe Polski, czyli przełęcz pomiędzy szczytem Opołonek a szczytem Pieniaszkowy. Źródła donoszą o słupie granicznym numer 219 lub 215 - dla świętego spokoju przejście od szczytu Opołonek przez Pieniaszkowy. W praktyce od Dyrektora Bieszczadzkiego Parku Narodowego otrzymuję oficjalną odmowę wejścia na Opołonek. Zatem ruszam z Umowne Źródło Rzeki San, czyli początek niebieskiego szlaku turystycznego - to jest 500m w linii prostej od Opołonek. Prawdziwe Źródła Rzeki San znajdują się na Ukrainie i można do nich dotrzeć od strony Ukrainy.
Koniec miejsce najdalej wysunięte na Północ Polski, czyli Gwiazda Północy w Jastrzębia Góra - dla świętego spokoju przejście plażą zza Jastrzębia Góra do Rozewie.
Geometryczny Środek Polski znajduje się w miejscowości Piątek w okolicach miejscowości Łódź.


Nawigacja
Jedyna dokładna mapa 1: 50 000 służy do nawigacji w Bieszczadach. Pozostała trasa nawigowana elektronicznie przy użyciu telefonu i aplikacji mapy.cz. Elektronika jest wygodna i jednocześnie bardzo zawodna, więc na wszelki wypadek mam papierowe mapy z atlasu samochodowego w skali 1:250 000.


Kasa
W gotówce 200zł a na karcie 1000zł. Zasada jest taka, że jak zasoby gotówki kurczą się do 50zł to należy rozglądać się za bankomatem. Bankomaty są tak często, że rezerwę zmniejszam do 20zł. Po drodze jest mnóstwo sklepów sieciówek także w ostateczności można płacić kartą. Ostateczny koszt wyprawy 400-500zł.


Żywność
Wędrówka jest po terenach zamieszkałych, więc żywność kupuję na bieżąco w sklepach. Okazuje się, że na końcu Polski, czyli w Bieszczadach są sklepy w Muczne (sklep działa) także w Tarnawa Niżna widnieje szyld "Sklep spożywczy" (nie wiem czy działa). Przy granicy uzupełniam wodę w Umowne Źródło Rzeki San – jakże cudowny początek wędrówki. Jeżeli chodzi o żywność przemysłową jak słodycze i napoje to zaopatruję się w każdym sklepie spożywczym. Natomiast wędliny staram się kupować w sieciówkach - choć czasami zapach odrzuca! Z czasem uczę się sztuczki - kupuję wędlinę, która jest oryginalnie zapakowana więc sprzedawczyni musi przy Mnie napocząć opakowanie a tym samym jest pewność, że wędlina jest jadalna. Najlepsze i najtańsze kiełbasy są w województwie Śląskim 11-15zł/kg, palce lizać, z wyglądu jak kiełbasa z dawnych lat. Im bardziej na Północ to ceny wzrastają (tych tańszych) do 20zł/kg a w smaku przemysłówka. Podsumowanie żywności: wysokoenergetycznie: landrynki, czekolady, kiełbasy, boczek, czasami zachcianka typu chleb, bułki, wafelki, surówki, śledzie solone. Witaminy: jabłka, banany, czosnek, marchew, jogurty, ser biały. Napoje: woda gazowana, napoje smakowe, czasem piwo.


Trasa
W Bieszczadach od Umowne Źródło Sanu ścieżka prowadzi przez lasy, więc jest miękko. Potem tylko po utwardzonych drogach i asfaltach. W jednym miejscu na aplikacji droga wygląda na utwardzoną a okazuje się, że idzie przez las a pokrzywy sięgają powyżej kolan - to jedyny taki przypadek. Kilkanaście kilometrów po piaszczystych drogach. W jednym lesie 5km drogi było z kamyków na szczęście pod koniec dnia i to był jedyny dzień, gdy bolą stopy! Cała reszta drogi wiedzie wzdłuż asfaltów, czyli około 800km.


Noclegi
Namiot moim domem. Pierwszy nocleg wypada w Bieszczadach (poza parkiem) na super polance, drugiego dnia dowiaduję się, że ta polanka jest bardzo lubiana przez niedźwiedzie - przez poprzedni tydzień foto pułapki zarejestrowały sześć niedźwiedzi. Większość noclegów wypada na zasadzie, idę do zmierzchu i rozkładam namiot w fajnym miejscu. Kilka razy miejscówki są tak kiepskie, że w nocy rozkładam namiot na byle skrawku ziemi. Idąc "czytam teren”, czyli na przykład na mapie jest las to idę dłużej, aby w nim nocować a gdy na miejscu okazuje się, że jest podmokły to potem trzeba iść godzinę po nocy, aby teren był w miarę przyzwoity. W ten sposób śpię kilka metrów od chodnika za wysokimi chwastami. Jednak okazuje się, że z drugiej strony jest jakiś skrót i czasem ktoś się przygląda. Przez następne trzy dni rozkładam się wcześniej na pewnych miejscówkach. Gdy widzę na mapie, że mogę nie przejść miejscowości to nocuję przed miejscowością. Jeden z komentarzy na facebook. Gmina Ostrów napisała „Pozdrowienia z bezpiecznej Gminy Ostrów a dokładnie z miejscowości Ocieka gdzie Pan nocował! ;)”


Ludzie
Pierwszego dnia spotykam wspomnianą parę. Następnego dnia Strażnika Parku oraz chłopaków ze Straży Granicznej - trzy godziny rozmowy upływają jak chwila. Kilka miłych zdań zamieniam na parkingu parku z Panią Małgorzatą z miejscowości Oświecim. Mimo, że wędrówka przez Polskę to ludzi widuję bardzo mało. Wioski praktycznie puste, w mniejszych miejscowościach jednostki, w dużych miastach zagonione tłumy. Trudno w to uwierzyć, ale i pogadać niema z kim. Z początku pogoda kiepska to i pijaczków brak pod sklepami. Czasami za plecami słyszę "Skąd i dokąd?" Jak do tej pory zawsze po odpowiedzi słyszałem "o k***a" a tu zmiana wszyscy odpowiadają "ja pie****e". Pewnego świątecznego dnia robię odpoczynek pod drzewkiem. Zobaczył to mieszkaniec i przychodzi z poczęstunkiem "kawa, herbata" potem długo rozmawiamy i to w zasadzie jedyna rozmowa poza Bieszczadami.


Prognozy pogody
Prognozy sprawdzam na stronie meteo.pl, co drugi dzień zapowiadają deszcz. W Podkarpackim sprawdza się tylko jedna zlewa w nocy. W Świętokrzyskim jedna zlewa w dzień. W Pomorskim sprawdza się większość deszczy.


Koniec
Do Gwiazda Północy mogę dotrzeć wieczorem dnia 24.06.2017. Jednak stwierdzam, że w miejscowości turystycznej będzie trudno znaleźć miejsce na namiot z dala od gapiów a do tego zaplanowane jeszcze przejście plażą. Zatem godzinę przed celem wędrówki rozkładam namiot na ugorze (ugór - nieuprawiane pole). Następnego dnia ciapie przez cały dzień, więc ostatecznie kończę wyprawę dnia 25.06.2017


Lista sprzętu
Plecak; Namiot; Karimata; Śpiwór; Pokrowiec przeciwdeszczowy; Mapa Bieszczad 1:50 000; Mapy papierowe 1:250 000; Panel solarny; Telefon; 2 kable USB; Kombinowany powerbank; Czołówka; 3 koszulki; Koszulka termiczna; 4 pary skarpet; 2 pary majtek; Długie spodnie; Czapka; Rękawiczki; Polar; Klapki; Szczoteczka do zębów; Pasta do zębów; Mydło; Ręcznik; Srajtaśma; Parasolka; Nici + igła; 2 igły do zastrzyków; Scyzoryk; Worki i woreczki foliowe;


Zdjęcia
Pas graniczny. Polski słupek biało-czerwony. Ukraiński słupek żółto-niebieski.

image002

Przyzwyczajony do informacji w minutach ten znak odczytuję w minutach. Dobrze, że tylko 5 metrów zawędrowałem na Ukrainę, bo by powrót do Polski był przez Kijów.

image004

Umowne Źródła Rzeki San na granicy Polska-Ukraina.

image006

Miejscowość Sianki na Ukrainie.

image008

Znak kontrolny do stworzenia ortofotomapy. Robi to się tak: 1. Ekipa idzie na drogę stawia GPS. Jeden pomiar trwa godzinę żeby złapało odpowiednie satelity. Dokładność do 1cm. Maluje się znak. 2. Po wyznaczeniu wszystkich punktów przelatuje samolot z bardzo dokładną kamerą. 3. Obrazy składa się a wymalowane znaki służą do odpowiedniego złożenia oraz do ustawienia według stron świata oraz wskazań GPS.

image010

Mówi się, że ten obszar to ostatnie dzikie Bieszczady.

image012

image014

image016

Droga z parkingu w Bieszczadach gdzie poznałem Panią Małgorzatę.

image018

Nadal Bieszczady

image022

Tak kiedyś wypalano węgiel drzewny. Przekrój kopca.

image020

Ostatnie widoki gór.

image026

Najfajniejsza tablica ostrzegawcza. Czysto w lesie zatem działa.

image028

Nocny strach. Tuż przed zaśnięciem dobiegają głosy! Co to jest? Co to za zwierzę? Brzmi jak Łoś. Grube ryczenie, więc pewnie duże z niego bydle!!! Może przechodzi dalej w las? Cisza... Znowu ryczenie. Strasznie blisko. Ma tu gdzieś legowisko czy co? Cisza. Ryk. Bać się? Nie bać się? Iść czy zostać? Pogoni Mnie, czy zostawi w spokoju? Jeszcze kilka ryków...zasypiam. Rano wychodzę z ukrycia a 20m od kryjówki w trawie przy drodze wielkie legowisko - duże bydle! A jednak... Łącze fakty: droga, legowisko, siatka, puszki po piwie. Cholera to nie łoś tylko jakiś mocno spity chłop!!!

image030

Dziki lepsze od budzika.

image032

Geometryczny Środek Polski. Miejscowość Piątek koło miejscowości Łódź.

image034

Na tym całym wyrębie tylko jedno miejsce pod namiot.

image036

Nocleg nad Rzeka Wisła. Królowa Polskich Rzek.

image038

Miejscowość Gniew. On: Kochanie, stan emocjonalny, w którym teraz jesteś to foch czy gniew? Ona: Ufff, domyśl się! Jak to znajoma stwierdziła „Zabić to za mało”.

image040

Gwiazda Północy w miejscowości Jastrzębia Góra

image042

Ta plaża jest najdalej wysunięta na Północ Polski. Te słynne parawany.

image044

Kategoria: Wyprawy | Góry